piątek, 22 maja 2015

Leśne przygody


Hi! =^.^= 
Dziś przychodzę do Was ze zdjęciami z sobotniej sesji (9.05) z Olą z bloga Border Oli. Pewnie pomyślicie, że pozowała ona z Pianem. Otóż nie. Ten uroczy psiak niestety się na tych zdjęciach nie pojawi, ale już niedługo zobaczycie go na moich pracach. Wróćmy do tematu. Sesja planowana od kilku miesięcy. Zwykle przeszkadzał nam brak czasu, pogoda itp., ale w końcu umówiłyśmy się na sobotę na totalnym spontanie. Piękna pogoda, ciepło, słońce świeciło. Ola zawiadomiła mnie o tym, że znalazła sukienkę, a ja dostosowałam się z czasem. Dotarłyśmy na miejsce i zaczęłyśmy tworzyć. Moja modelka musiała stąpać po iglastej ścieżce (czego jej bardzo współczuję), a moim zadaniem było wyłapanie najlepszego momentu.


Jest to pierwsza moja sesja, tego typu. Nigdy jeszcze nie fotografowałam jakiejś osoby, nie wiem, jak mi to wyszło. Zapewne popełniłam mnóstwo błędów, które wyłapią osoby znające się na fotografii portretowej. Jednak mam nadzieję, że jakoś sobie poradziłam.


Z niecierpliwością czekałam na tę sesję. Byłam ciekawa, jak nam wyjdzie. Mam ogromną nadzieję, że wśród tych kilkudziesięciu fotografii, znajdziecie swojego faworyta :)






Naprawdę jestem pełna podziwu, ponieważ Ola musiała chodzić po igłach w samych cieniutkich stopkach. Nie wiem, jak ona tyle czasu mogła w nich wytrzymać :p 


Zdecydowanie moim ulubieńcem jest to zdjęcie. Jego klimat, kolorystyka i lekka tajemniczość mnie fascynuje. 












A teraz czas na czerń i biel! 










Dziękuję za oglądanie. Piszcie w komentarzach, które ze zdjęć podoba Wam się najbardziej! Jestem ciekawa Waszej opinii :) 

piątek, 1 maja 2015

Pobudka!


Hello! :) 
Czas wprowadzić na bloga trochę ciepła i życia. Wczoraj wybrałam się na spacer. Słońce przygrzewało, wiatr mile owiewał twarz i szkoda mi było tracić taką pogodę na siedzenie w domu. Zabrałam mojego najukochańszego i w drogę! 


Spacerowałam tak między kwitnącymi drzewami i krzewami. Było bardzo przyjemnie. Wcale nie miałam ochoty wracać, ale robiło się coraz chłodniej, więc warunki pogodowe zmusiły mnie do tego. 


Z góry przepraszam za powtarzające się zdjęcia białych kwiatów, ale urzekły mnie i nie mogłam od nich odejść.





 Dziś będzie trochę więcej zdjęć makro, ponieważ chciałam ukazać na moich fotografiach piękno przyrody, właśnie budzącej się do życia.





Pod tym dębem bardzo często przesiaduję w samotności i słuchając śpiewu ptaków, przyglądam się wszystkiemu, co jest dookoła mnie. Może nie wygląda, ale jest ogromny.








W dzisiejszym poście dużo zieleni, pąków i nowego życia! Mam wielką nadzieję, że zdjęcia Wam się spodobały. Zapraszam do komentowania, jak i obserwowania, bo to bardzo motywuje :)  
Niedawno stuknęło 40 obserwatorów - dziękuję!