środa, 25 lutego 2015

Wiosna, ach to Ty?


Cześć! :) 
W związku z tym, że mam jeszcze kilka dni ferii, to wstawiam post na tygodniu. Nie w piątek, czy sobotę, tylko w środę. Ale niedługo laba się skończy i... do nauki! Niestety... 
Nie mam pojęcia jak jest u Was, ale u mnie chyba powoli pojawia się wiosna. Ptaki śpiewają, czasem słońce przygrzewa, a termometr pokazuje temperaturę +15 stopni i w powietrzu czuć nową porę roku. Bardzo się z tego cieszę, bo można będzie wreszcie zrzucić z siebie zimową kurtkę, czapkę, szalik i rękawiczki. Ja chcę ciepło, spodenki i koszulki z krótkim rękawem, choć wiadomo, że na to jeszcze muszę poczekać parę miesięcy. Nienawidzę zimna, jestem typowym ciepluchem. Dlatego w najgorszą (jak dla mnie) porę roku najchętniej zapadłabym w sen zimowy i nie wychodziła z domu. Zimno i ja, to nie jest związek idealny... A najbardziej nie lubię ludzi, którzy tylko czyhają na to, by natrzeć moją twarz śniegiem (żartuję, kocham Was). Ale nie chcę dziś tu pisać o zimie, śniegu, mrozie itp. Chcę dziś Wam pokazać małą cząstkę wiosny w postaci kwiatów.
Uprzedzam - dziś pobawiłam się trochę kolorami i mam do Was prośbę - powiedzcie mi, czy Wam się to podoba, czy nie za bardzo. Czy może przesadziłam, czy jest ok, bo zrobiłam to pierwszy raz i nie wiem, czy dobrze :)



Mam cichą nadzieję, że zima odejdzie już na dobre i nie wróci do kolejnych świąt Bożego Narodzenia. Naprawdę. 



A Wy wolicie ciepło, lato i słońce? Czy może zimę, mróz i rzucanie się śnieżkami? :) 





A u Was gości jeszcze zima, czy może już powoli witacie wiosnę?
Pozdrawiam cieplutko! :* 

sobota, 14 lutego 2015

Jest akceptacja!

"W człowieku trwa nieodparta potrzeba bycia akceptowanym"
Ale na początek mały wstęp.


Wszędzie widzę tylko jedno słowo
Walentynki
Szczerze mówiąc, to mam już tego serdecznie dosyć. Bo przecież jeżeli dwoje ludzi się kocha, to nie potrzebują specjalnego święta do okazywania sobie uczuć.
Ostatnio widziałam pewien obrazek, z którego przytoczę cytat
"Ty narzekasz, że nie masz drugiej połówki na Walentynki? Zauważ, że niektórzy nie mają taty na Dzień Ojca, albo mamy na Dzień Matki". 
Ja swojej walentynki nie mam. Mam kotkę, którą kocham całym sercem i ona mi wystarczy.


Dlatego dziś u mnie nie pojawi się kolejny słodki post o miłości, tylko o akceptacji. (porozmawiajmy o czymś pożytecznym)
Czasem, wracając samotnie ze szkoły, myślę o wszystkim co mnie otacza, o ludziach, o ich zachowaniach. Zastanawia mnie, dlaczego niektórzy są tacy - a nie inni. Dlaczego zrobili tak - a nie inaczej.



Tak naprawdę do tego postu zmusiła mnie lekcja języka polskiego. Omawialiśmy tekst "Stowarzyszenie umarłych poetów" i rozmawialiśmy o akceptowaniu innych osób. Temat ludzkich zachowań, naszej psychiki - mogę rozmawiać o tym godzinami.
Jak wiadomo, ludzie są różni. Jednak pod presją innych - stajemy się wszyscy tacy sami. Boimy się zdania reszty ludzi i rezygnujemy ze swojego stylu, gustu. Nie chcemy zostać skrytykowani.


Często też zdarza się, że osoba, która się wyróżnia jest potępiana. Dlaczego? Bo jest inna. Nie jest kolejną osobą, która przetoczyła się przez kserokopiarkę i nie jest taka sama jak tysiące. Jest tą, która w tłumie szarych ludzi, staje się kolorowa.
Ostatnio zauważyłam, że człowiek nie toleruje inności.
Bo przecież tak łatwo tępić kogoś za inność, nie zważając na to ile nas łączy.




Pewnie zastanawiacie się dlaczego do posta o takiej tematyce wstawiam zdjęcia kwiatów. Otóż chodzi mi o kolory. Żółtych jest mniej, niebieskich - więcej. To samo dotyczy ludzi. Osób, które się wyróżniają np. wyglądem - jest mniej. Kserokopii jest więcej.
Łatwiej jest coś skopiować, niż wymyślić samemu.




Wniosek z tego taki:
Akceptujmy się nawzajem, a będzie nam lepiej na tym świecie. Bądźmy dla siebie lepsi, a wszystko wokół stanie się kolorowe :)